Muzyka-Filmowa-Ikona

MUZYKA FILMOWA

Odkąd sięgam pamięcią, pasjonowała mnie muzyka filmowa

Gdy nastała era Internetu (kto pamięta czasy bez Internetu?) moje zdumienie było wielkie, że mogłem sięgać po informacje o ludziach, którzy mnie zainspirowali. Moje pierwsze zetknięcie z muzyką filmową, jak u każdego, miało miejsce w kinie. Prawdziwy i głęboki odbiór jednak następował wówczas, kiedy mogłem wielokrotnie słuchać w domu tematów bardzo silnie oddziałujących na moje zmysły. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem ścieżki z filmu „Cinema Paradiso” Ennio Morricone, poczułem, że to duchowa muzyka. Dlaczego duchowa? Bo „dotykała” mojej duszy. Bardzo silnie inspirowała. A film „Misja”? Temat „Gabriel Oboe” , który chyba na siłę grywa się na ślubach, również odbiera się sercem. Pamiętam, że długo słuchałem (całą noc) tematu z filmu „Forrest Gump” . Całej suity. To świetnie zrealizowana, bardzo melodyczna i bardzo zróżnicowana muzyka. Gdy natrafiłem na „Dawno temu w Ameryce”, Ennio Morricone znów mnie zaczarował. Muzyka w tym filmie pełni bardzo ważną rolę. Rolę narratora. Jest zapisem wspomnień bohatera, który przenosi się pamięcią w przeszłość. Po obejrzeniu tego filmu, doszedłem do wniosku, że muzyka filmowa może mieć nie tylko funkcję ilustracyjną, ale także może być autonomiczna. Taki też temat zaproponowałem promotorowi jako tytuł swojej pracy magisterskiej.

Współpraca z reżyserem

Podczas współpracy z reżyserami kieruję się przekonaniem, że istotne jest, by muzyka nie była jedynie tłem filmu, ale też miała „coś do powiedzenia”. Muzyka w filmie nie powinna jedynie podkreślać sceny, być tłem, ale czasem może opowiadać historie. Przykład: Pisałem kilka lat temu muzykę do pewnej animacji komputerowej. Realizator obrazu oczekiwał, aby ścieżka dźwiękowa zawierała elementy efektów specjalnych. Rozumiałem życzenia realizatora, ale jednocześnie starałem się Go przekonać, że efekty, pełniąc ważną rolę, nie powinny zdominować treści. A filmik okraszony muzyką, która zamiast dosłownych odniesień zamieni się w ciekawą narrację, może mieć ważną rolę do spełnienia. Myślę również, że trudniej wyrazić coś muzyką niż samym „dosłownym” efektem. Czym innym jest stworzenie ciekawego efektu, który wprowadzi odpowiedni klimat, a czym innym budzenie wyobrażeń odbiorcy, uwrażliwianie wszystkich zmysłów i różnych receptorów odbiorczych.

I tu wchodzimy na nowy teren – Syntezatory. Od dziecka marzyłem o modelach instrumentów, które były światowym standardem. Dlatego posiadam kilka sztuk syntezatorów, których brzmienia mogą inspirować, zwłaszcza że modelowanie syntetycznych barw jest ciekawym zajęciem.

Moje inspiracje

Bardzo pasjonowały mnie klimaty muzyki symfonicznej. Świetnie brzmiące orkiestracje Johna Williamsa oraz „przygodowe melodie” czarowały mnie od dziecka. Dziś, gdy mam partytury muzyki filmowej Johna Williamsa , widzę, ile ciekawych zabiegów warsztatowych wykorzystuje kompozytor. Słychać w Jego muzyce wiele odwołań do muzyki programowej (Claude Debussy) oraz muzyki rosyjskiej Wielkich Mistrzów: Siergieja Rachmaninowa i przede wszystkim Piotra Czajkowskiego. To najlepsze z możliwych wzorców. Jestem świadomy, że źródłem mojej twórczej inspiracji a także skarbnicą wiedzy o technikach kompozytorskich są właśnie Ci klasyczni kompozytorzy. Ich cenię najwyżej.

Przykłady muzyki filmowej – z filmu „Dzik”

Znajomość rynku

Przy współpracy z reżyserem lub montażystą, cenię sobie partnerstwo. Lubię przedyskutować scenę filmową i mieć czas, na tworzenie . Niechętnie pracuję w pośpiechu, ale zdaję sobie sprawę, że ta branża tak nie działa. Wszystko musi być „ na wczoraj”, bo często na różnych płaszczyznach zdarzają się opóźnienia. Film przecież to ogromne wyzwanie. Nie ma sensu pracować nad muzyką, gdy sceny nie są finalnie zmontowane, gdyż muzyka ma idealnie (co do sekundy) być integralna z obrazem. Sensownie jest natomiast zacząć od końca, czyli od muzyki pod napisy końcowe.

Jaka ma być zatem dobra muzyka filmowa?

Myślę, że to zależy od wielu czynników:

  • Kreatywności, wrażliwości i warsztatu kompozytora.
  • Ilości czasu, jaki „otrzyma”.
  • Dobrej współpracy z reżyserem/montażystą (dokładnego omówienia wzajemnych oczekiwań, ustalenie wspólnych i indywidualnych celów).

Coraz częściej decyduję się także , aby na nagrania zapraszać różnych instrumentalistów. Żywa muzyka ubogaca film.Warto nad tym się zastanowić.

Grzegorz-Seweryn-Portret-237x355

Spodobał Ci się styl pracy który opisałem?

Zawsze chętnie porozmawiam na temat muzyki. Jestem otwarty na współpracę w przestrzeni komercyjnej i artystycznej. Zapraszam do kontaktu, napisz do mnie lub zadzwoń. – Grzegorz Seweryn

696 428 392

poczta@grzegorzseweryn.com