[wpml_language_switcher flags=1 native=0 translated=0][/wpml_language_switcher]

Mój początek historii z muzyką

Początek historii z muzyką, która wywarła na mnie ogromne wrażenie to lata dzieciństwa i moje zasłuchanie się w dźwięki organów jednego z bytomskich kościołów. Przychodziłem na chór, by obserwować, jak wygląda praca organisty kościelnego.

Ów organista POTRAFIŁ (!) grać, a ja słuchałem, słuchałem, słuchałem…. Ten utalentowany i wrażliwy starszy Pan w oczach i postawie małego chłopca zauważył oczarowanie muzyką, dlatego zawsze po mszy dedykował coś specjalnie dla mnie. W drodze do domu marzyłem, by grać tak, jak On. Zrobiłem sobie nawet klawiaturę z …kartonu i udawałem, że to ja koncertuję na organach. Czasem muzykę organową przeżywałem tak silnie, że miewałem gorączkę, co często dziwiło moją Mamę i budziło Jej niepokój.

Muzyka „dobra”, wg mnie to ta, która pogłębia wyobraźnię, inspiruje, o której nie da się zapomnieć i w głowie kołacze jeszcze przez długi czas. Pierwszy zasłyszany i zapamiętany utwór, jaki zrobił na mnie niesamowite wrażenie to suita z filmu „Forrest Gump” Alana Sivestri. Od momentu, kiedy tę kompozycję usłyszałem po raz pierwszy, odtwarzałem ją przez całą noc, słuchałem urzeczony pięknem i …płakałem. Tak, uważam, że muzyka może budzić bardzo silnie emocjonalne przeżycia – od radości po płacz. Może wzruszać i poruszać!

Kompozytorzy, którzy najbardziej mnie inspirują to: Siergiej Rachmaninow, Claude Debussy, Piotr Czajkowski i Mieczysław Karłowicz. Z muzyków filmowych najbardziej cenię: Ennio Morriconne, Dave Grusin, Alan Silvestri i John Williams. Z polskiego podwórka wzorem jest dla mnie Andrzej Korzyński.

Dlaczego zająłem się muzyką?

To proste – żyję muzyką, muzykę mam w głowie, nie chcę od niej odpoczynku. Stała się moją towarzyszką prawie w każdej sytuacji. Myślę, że przez pisanie muzyki najlepiej wyrażam, co czuję i chyba ten język jest dla mnie najprostszy w komunikacji. Myślę, że muzyką da się znacznie więcej przekazać niż językiem werbalnym, bo muzyka trafia od razu w duszę człowieka. Ot, takie mam zdanie.

Dlaczego muzyka filmowa?

Muzyka filmowa to oprócz emocji ilustracja fabuły, dynamizm, reminiscencje. Muzyka filmowa prowadzi film i jego odbiorcę, podkreśla ważne sceny. To bardzo ciekawe i inspirujące zadanie.

Przeczytaj także

Top